Siemanko - łapanko!
Wybaczcie za brak postów. Małe życiowe zamieszanie. Nowa praca, codzienność, trochę zmartwień. Wszystko na raz!
"Ogólnie rzecz biorąc - nie jest źle".
Jak to śpiewała Nam nieśmiertelna Marylka Rodowicz.
Wracam do serii. Obiecałam.
Zaczynamy! <3
Dzisiaj troszkę krótsza notatka ;)
***

Piosenką tygodnia jest kawałek
G-Eazy ft. Blackbear
pt. "Hate The Way".
Piosenka kojarzy mi się z rozpoczęciem nowej pracy. Tak się składa, że ciągle jej słucham w drodze do pracy jak i podczas powrotu z niej. Śmiesznie.
Co prawda opowiada ona o toksycznym związku i o dziewczynie, która nie chce dać sobie pomóc w problemie z uzależnieniem i chłopaku, który nie potrafi o niej zapomnieć, ponieważ jest do niej tak bardzo przywiązany. Mimo wszystko wpada w ucho.
* Ja ze swojej strony wiem, że to chore i ciężkie. Wiem również, co może czuć raper, który opowiada relacji ze swoją byłą dziewczyną, Halsey.*
Filmem tygodnia jest "Jack i Jill"
Nawet nie wiecie jak uśmiałam się na tym filmie!
W roli głównej Adam Sandler, który gra sam ze sobą.
Niefrasobliwa siostra bliźniaczka, przyjeżdża do brata na święto Dziękczynienia i sprawia mu oraz jego rodzinie bardzo dużo kłopotów.
Postanawia zostać na dłużej...
***
***
Do następnego, buziaki <3
Jak to mawia klasyk...
OdpowiedzUsuńSandler to chory pojeb 😂